27 marca 2008 roku.

Na drugi dzień, 27 marca wstaliśmy o godzinie 3.15, aby z Rabki wyjechać o 4 rano. Z Rabki tego dnia musieliśmy dojechać do Lido di Jesolo, gdzie mieliśmy zamówiony nocleg przez dwie noce. Do Lido di Jesolo jechaliśmy przez Słowację i Austrię. W Austrii są największe góry Europy - Alpy. Do Lido di Jesolo zajechaliśmy na obiadokolację, która mi bardzo smakowała.

28 marca 2008 roku.

Kolejnego dnia, 28 marca rano zjedliśmy włoskie śniadanie i wyjechaliśmy zwiedzać okolicę.
Pojechaliśmy do Padwy, gdzie zwiedzaliśmy Bazylikę Świętego Antoniego i mieliśmy mszę. Z Padwy pojechaliśmy do Wenecji - miasta położonego na wodzie. W Wenecji zwiedzaliśmy Bazylikę i Plac Świętego Marka, na którym stoją dwie wysokie kolumny. Jedna z nich przedstawia ludzką postać z mieczem - to Św. Teodor (dawny patron Wenecji), a druga lwa, ale ten lew jest inny, ponieważ ma skrzydła - stanowi on symbol Św. Marka (obecnego patrona miasta). Obok Bazyliki stoi Pałac Dożów.
W Wenecji na obiad jedliśmy dobrą pizzę.
Wenecja słynie z masek weneckich i ze szkła weneckiego.Również w Wenecji znajduje się Most Westchnień. Jego nazwa wiąże się z historią - dawniej, gdy ktoś został skazany na karę śmierci, to wtedy ostatni raz miał okazję zobaczyć niebo nad głową w drodze do więzienia. W Wenecji nie jeżdżą samochody tylko pływają gondole i tramwaje wodne, które mają tak samo przystanki jak u nas autobusy. Z Wenecji pojechaliśmy do naszego hotelu w Lido di Jesolo. W hotelu zjedliśmy równie smaczną kolację, po której zaczęliśmy się pakować.





29 marca 2008 roku.

29 marca ruszyliśmy w dalszą podróż do Rzymu.
W Rzymie mieszkaliśmy w Domu Pielgrzyma dla osób niepełnosprawnych. Ten dom został założony przez Ojca Świętego Jana Pawła II, a obecnie sponsorowany przez Benedykta XVI i prowadzony przez Ojców Orionistów.
Podczas pobytu we Włoszech bardzo podobały mi się zwyczaje związane z jedzeniem posiłków. W Rzymie Włosi mają bardzo śmieszne ąniadania. Jedzą np. sucharki z dżemem, albo "pustą" bułeczkę z małym masełkiem i małym dżemem, a do picia podają kawę - na ogół też małą. Obiady składają się z dwóch dań. Na pierwsze danie jest najczęściej makaron z sosem - pastą, a na drugie mięso i warzywa, lub puree ziemniaczane i do tego bułka. Do picia jest woda, a na deser owoce. Kolacja wygląda tak samo jak obiad.

30 marca 2008 roku.

Tego dnia, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, zwiedzaliśmy Bazylikę Św. Piotra w Watykanie. W Grotach Watykańskich, w Polskiej Kaplicy mieliśmy odprawianą mszę świętą, na której czytałam. Niedaleko tej kaplicy znajduje się grób Jana Pawła II - tam, po Mszy Świętej mogliśmy podejść do grobu Jana Pawła II i nawet go dotknąć i pomodlić się przy nim.
Tu wzruszenie było górą i nie umiałam powstrzymać łez. Odeszliśmy od grobu Ojca Świętego, ale znowu pozwolili nam podejść, by Dominik Strzelec mógł zaśpiewać piosenkę do słów wiersza księdza Jana Twardowskiego "Spieszmy się kochać ludzi...". W tym momencie też mało co się nie popłakałam.
Po zwiedzeniu Bazyliki Św. Piotra poszliśmy na Plac Św. Piotra, gdzie o godz. 12 była wspólna z Papieżem (poprzez telebim) modlitwa "Regina Celi". Było to dla mnie niesamowite przeżycie być w takim miejscu. Potem pojechaliśmy na pyszny obiad, a po nim wyruszyliśmy na dalsze zwiedzanie Rzymu. Odwiedziliśmy Koloseum, gdzie dawniej odbywały się różne pokazy, w tym walki Gladiatorów.





31 marca 2008 roku.

Tego dnia pojechaliśmy na Lateran. Na Lateranie zwiedzaliśmy Bazylikę Świętego Jana, w której znajdują się posągi 12 apostołów. Oprócz posągów znajdują się tam "gadające" kolumny i Święte Drzwi (podobnie jak w Bazylice Świętego Piotra), które otwierane są co 25 lat. Następnie poszliśmy do Baptysterium, gdzie znajduje się wielka chrzcielnica. Później poszliśmy na Święte Schody. Po tych schodach wchodzi się na kolanach. Wchodząc po schodach byłam bardzo smutna, ale skupiona na modlitwie. Po tych schodach wchodził Pan Jezus. Na Świętych Schodach znajdują się do dziś prawdziwe krople krwi Pana Jezusa. Są one widoczne pod małymi szkiełkami.
Potem pojechaliśmy do domu pielgrzyma na dobry obiad. Po obiedzie wyjechaliśmy do Katakumb. Katakumby to cmentarz pierwszych chrześcijan. Ten cmentarz znajduje się pod ziemią. Ma cztery poziomy. Cmentarz ten jest położony na 15 hektarach. W Katakumbach, głęboko pod ziemią, mieliśmy odprawioną mszę Świętą, tak jak pierwsi chrześcijanie. Już na sam koniec poszliśmy do Kościoła Quo Vadis. W miejscu tym dwa tysiące lat temu Święty Piotr spotkał Pana Jezusa i zapytał Go: "Dokąd idziesz, Panie?". Pan Jezus odpowiedział: "Idę kolejny raz na ukrzyżowanie". W tym kościele znajdują się odciśnięte stopy Pana Jezusa.





1 kwietnia 2008 roku.

Tego dnia do południa byliśmy na zakupach u Sopraniego, a po obiedzie pojechaliśmy oglądać najsłynniejsze place i fontanny rzymskie. Jedna z najsłynniejszych fontann to Fontanna di Trevi, do której wrzuca się monetę, by jeszcze kiedyś powrócić do Rzymu. Następnie poszliśmy na Plac Hiszpański. Po tych schodach chętni mogli wejść na samą górę.
Z placu poszliśmy zobaczyć Panteon - bardzo stary budynek, z dziurą w dachu (jedyne "okno"), a wpadający przez nią deszcz usuwany jest przez małe otwory w podłodze. Panteon był dawniej świątynią różnych Bogów, a teraz jest zamieniony na kościół.
Na zakończenie dnia poszliśmy na włoskie lody i na prawdziwe włoskie cappuccino. Włoskie lody są bardzo smaczne. Po miłym deserze w restauracji wróciliśmy na pyszną kolację do naszego Domu Pielgrzyma.





2 kwietnia 2008 roku.

To dzień trzeciej rocznicy śmierci naszego kochanego Rodaka, Ojca Świętego Jana Pawła II. W tym dniu miała miejsce bardzo ważna Msza Święta na Placu Św. Piotra, w której mogliśmy uczestniczyć. Była ona bardzo uroczysta, ponieważ odprawiał ją sam Benedykt XVI, obecny Papież. Tu znów emocje dały o sobie znać, ponieważ byliśmy bardzo blisko ołtarza i trasy przejazdu Benedykta XVI. To nie było coś normalnego, ponieważ nie każdy może zobaczyć Papieża z tak bliska i tylko nieliczni są w ten sposób wyróżnieni - dlatego tu także łzy i emocje dały o sobie znać.
Po Mszy Świętej wróciliśmy do Domu Pielgrzyma na pycha obiad. Po obiedzie wyjechaliśmy poza Rzym na super kolację - niespodziankę. Mogliśmy zobaczyć jak robi się pizzę, a potem na kolację mogliśmy spróbować różnych smaków pizz, które były smaczne, ale najsmaczniejsza była pizza na deser. Była to pizza z czekoladą - specjał tamtejszej kuchni.
Następnie wróciliśmy do domu, w którym mieszkaliśmy, aby się spakować. O godzinie 21.37 poszliśmy się pomodlić do kaplicy, ponieważ była to godzina śmierci naszego Papieża Jana Pawła II.




3 kwietnia 2008 roku.

Rano, po śniadaniu wyjechaliśmy z do Asyżu. W Asyżu zwiedzaliśmy Bazylikę Świętego Franciszka, mieliśmy też Mszę Świętą. Bazylika ta ma trzy poziomy. Na pierwszym znajduje się grób Świętego Franciszka. Na drugim poziomie znajdują się piękne freski, a na trzecim prócz pięknych fresków znajduje się tablica pamiątkowa z nazwiskami osób, które zginęły tam podczas trzęsienia ziemi.
Obiad tego dnia mieliśmy u naszych Sióstr w Capodacqua. Po obiedzie pojechaliśmy na zakupy i dalsze zwiedzanie Asyżu. Po południu pełnym wrażeń pojechaliśmy pod Asyż do hotelu, gdzie spędziliśmy jedną noc. W tym hotelu jedliśmy na kolację pyszną lazagna'ę, która rozpływała się w ustach.





4 kwietnia 2008 roku.

Tego dnia pojechaliśmy do miejscowości Santa Maria di Angeli, by zobaczyć i uczestniczyć we Mszy Świętej w Porcjunculi. Porcjuncula to kościółek, który jest w większym kościele. Po zwiedzaniu pojechaliśmy na obiad do naszych Sióstr do Capodaqua - znów na pyszny obiad. Po obiedzie wyjechaliśmy do Lido di Jesolo, gdzie mieliśmy jeden nocleg, a wcześniej bardzo obfitą kolację.

5 kwietnia 2008 roku.

Tego dnia wyjechaliśmy z Lido di Jesolo, z Włoch, do Rabki - poprzez Austrię (gdzie jedliśmy "wielki" obiad i smaczny deser) i Słowację.

6 kwietnia 2008 roku.

W niedzielę rano, po mszy, wyjechaliśmy z Rabki do Lasek.