1.Kiedy pierwszy raz zasiadł Pan za kierownicą samochodu?

Pierwszy raz zasiadłem za kierownicą bardzo wcześnie. Gdy byłem małym dzieckiem, tata sadzał mnie na kolana i mówił: "Pokręć sobie kierownicą". Jeszcze nie za bardzo kojarzyłem co robię, a już kręciłem kierownicą. Ale tak naprawdę po raz pierwszy prowadziłem auto podczas wakacji, byłem wtedy w szkole podstawowej. Jechaliśmy z tatą na plażę, polną drogą. Powiedziałem:

- "Tato, ja umiem prowadzić samochód".
- "Jak to umiesz?"
- "Zmieniam biegi, wiem, gdzie jest sprzęgło".
Obserwowałem cały czas mojego tatę podczas jazdy. On, będąc człowiekiem bardzo odważnym, powiedział:
- "No to siadaj, zobaczymy, co umiesz!"
Wziął mnie między nogi, schyliłem się, nacisnąłem sprzęgło, wrzuciłem jedynkę i ruszyłem. Tata zaczął mnie uczyć jeździć i jeszcze tego samego dnia byliśmy w rowie. Chyba ta rajdowa przyszłość była mi wskazana.

2. Jaki był Pana pierwszy samochód?

Moim pierwszym samochodem sportowym był Fiat 125 p. Udało mi się go w zasadzie samemu skonstruować. Pracowałem w garażu wraz z moim kolegą pilotem. To było uprządzenie samochodopodobne. Porównując z samochodami, które jeżdżą teraz, to był to samochód, którym naprawdę było trudno szybko podróżować. Ale byliśmy szczęśliwi, bo sami rozłożyliśmy silnik i złożyliśmy, zrobiliśmy skrzynie biegów i most. Wszystko przygotowaliśmy sami. To było dla nas wielkie wyzwanie. Już w pierwszym moim rajdzie w życiu, w Kormoranie, jechałem w pierwszej dziesiątce. Oczywiście coś tam się urwało, ale jechaliśmy bardzo szybko. Tak to się zaczęło.

3. Od kiedy zaczął się Pan interesować motoryzacją?

Od urodzenia. Mój tata inżynier konstruktor nieświadomie zarażał swojego syna miłością do samochodów. Razem zaglądaliśmy pod maskę naszego samochodu - niebieskiego Wartburga. Dziś są to już zabytkowe samochody. I pokazywał mi: to jest gaźnik, to rura wydechowa itd. Ja jako mały dzieciak wpatrywałem wraz z ojcem w konstrukcje samochodów i nie ukrywam, że do tej pory prowadzimy zacięte dyskusje na ten temat, co można by zmienić w samochodach. Tak więc to mój tata spowodował wielkie zainteresowanie motoryzacją i samochodami.

4. Jaką marką samochodu lubi Pan jeździć?

Szczerze mówiąc byłem wielkim miłośnikiem marki Subaru i od wielu lat jeździłem tym samochodem. Teraz zaczynam jeździć różnymi autami m.in. mam nissana Navarre. Wyprodukowano niedawmo przepięknego Nissana GTR. Jest to bardzo szybkie auto, o obniżonej mocy do 500 koni. Naprawdę ten silnik może mieć 800 albo 900 koni. Właśnie czekam na ten samochód. Za trzy miesiące przypłynie do mnie ze Stanów Zjednoczonych. Samochód który jedzie ponad 350 km/h. To urządzenie, o którym marzyłem.

5. Który raz jest Pan w Ośrodku w Laskach?

Pierwszy raz. Słyszałem o was wiele i wiem, że jesteście wspierani także przez mojego sponsora. To dla mnie wielka przyjemność, że mogłem was odwiedzić.

6. Czy widział Pan kiedyś alfabet Braila?

Tak, oczywiście nawet go dotykałem, ale nie potrafię nic przeczytać.
Dziękujemy za rozmowę!