W dniu 29 stycznia w szkole im. Świętego Maksymiliana odbył się Dzień Australii.
Zaproszone zostały wolontariuszki z Australii Kira i Tahlia, które przyjechały do Polski z Australii. Impreza rozpoczęła się o godz. 9.00.

Zabawa polegała na tym, że mieliśmy pomóc dostać się naszym gościom do Australii. Był jednak "mały problem" - dziewczyny nie miały pieniędzy na bilet lotniczy do domu. Wpadliśmy więc na pomysł, że popłyniemy statkiem i tak się stało; wyruszyliśmy w podróż morską. Zanim wyruszyliśmy jeden z naszych kolegów zadzwonił do Kapitana Cook'a, z którym rozmawiał po angielsku.

Po rekrutacji załogi wyruszyliśmy w podróż do Australii. Płynęliśmy długo. Przerwę na odpoczynek mieliśmy w Afryce, gdzie zjedliśmy śniadanie i zapakowaliśmy prowiant na dalszą podróż. Po zjedzeniu śniadania i po załadowaniu na pokład żywności popłynęliśmy dalej. Po pewnym czasie jedna osoba z załogi powiedziała nam, że widziała jakiś statek. Okazało się, że nie byli na nim zwykli podróżnicy lecz piraci, którzy nas zaatakowali i jako zakładniczki porwali Kirę i Tahlię. Nam również grozili śmiercią. W końcu postawili nam warunek, że nie zabiją nas, jeśli opowiemy im jakąś ciekawą historię. Opowiedzieliśmy więc po angielsku i po polsku historię o marynarzach, piratach, małpie i szczurze. Opowieść odczytywał kapitan Cook, a cała załoga mu pomagała. Piratom podobała się historyjka, więc darowali nam życie, a my uratowaliśmy Kirę i Tahlię.

W dalszej części podróży do Australii nagle zerwała się straszna burza i bardzo silny sztorm. Podczas burzy nasz statek rozbił się o rafę koralową. Na szczęście byliśmy już blisko Australii, ale musieliśmy się trzymać wszyscy razem, ponieważ u brzegów tego kontynentu grasują rekiny. Niestety parę osób z załogi zostało wciągniętych pod wodę przez rekiny, ale udało się je jakoś uratować i wszyscy dopłynęliśmy do brzegu. Na plaży spotkaliśmy tubylca - Aborygena. Opowiedział nam on o owocach rosnących w Australii: bananach, ananasach, kokosach i pomarańczach, które mogliśmy dokładnie obejrzeć, dotknąć, powąchać.

Dowiedzieliśmy się jakie zwierzęta tam żyją. Aborygen pokazywał nam misie koala, rekiny, króliki, wombaty, kangury, krokodyle, emu. W Australii żyją też ptaki - kazuary, które mają duże i ostre pazury. Są one bardzo niebezpieczne ponieważ mogą przeciąć człowieka na pół.

W Australii mogliśmy spróbować mleka kokosowego i jedliśmy pomarańcze. Widzieliśmy też banany w kiściach.
Usłyszeliśmy też, że w Australii jest tak, że miasta są od siebie bardzo oddalone i trzeba do nich lecieć samolotem. Większość lądu pokrywają pustynie.

Na zakończenie Dnia Australii była dyskoteka, na której Kira i Tahlia częstowały nas ciasteczkami, które same upiekły.

Dziewczynom z Australii bardzo podobał się nasz pomysł zabawy, a my cieszyliśmy się, że w tym dniu mogliśmy sprawić, że spędziły go tak wesoło, choć tak daleko od swoich rodzin. Kira i Tahlia były bardzo szczęśliwe i na pewno łzy błyszczały w ich oczach.



Tekst przygotowała uczennica kl.III B ZSZ - Justyna Drabińska
Korektę naniosła p. Sylwia Romatowska.